piątek, 26 czerwca 2015

Ile jest moich JA? Bohaterki filmowe


Tak mi się zdaję, że każdy post jest z innej bajki, brak wspólnego pierwiastka. Dobre wytłumaczenie na brak stylu - po prostu jestem taka skomplikowana... Ale niestety lub stety coś w tym jest. Zdarza się, że  próbuję coś wykreować, potem czytam i łapię się za głowę. Co to za sformułowania! Czasem poprawiam, czasem nie. Kiedyś uważałam, że to jest strasznie banalne szeptać skromnie "O sobie mówić najtrudniej". A w najbardziej nieoczekiwanym momencie okazało się, że sama mam z tym problem. Tego się trzeba uczyć jak matematyki albo historii. Właśnie trzeba ogarnąć swoją historię mózgiem, co nie jest najłatwiejsze. Może najpierw dlaczego w ogóle założyłam bloga?

Ciach! Piszę, bo właśnie to dzieje się ze słowami we mnie. Ostatnio miałam maraton przypominania sobie snów. Siedziałam i opowiadałam, przypominały mi się coraz to nowe z ostatnich tygodni. Szaleństwo. O snach jeszcze na pewno będzie nie jeden raz. Pisanie pozwala mi wziąć oddech. Oczyścić się z tej epopei. Wyrwałam ten cytat tak bardzo z kontekstu, że to aż zakrwawa na sąd, proces i prawdopodobnie ciężkie lata więzienia. Ale pasował mi okolicznościowo. Ze wszystkim tak robimy i wzdychamy "och jak to pasuje do mojego życia". Takie to pensjonarskie, czyli w części takie jak ja. W końcu jestem fanką Jane Austen, mogę się tylko bronić, że jej ironia smagała niektóre idiotki lepiej niż dosłowna i wulgarna dosadność niektórych współczesnych autorytetów.

Problem jest taki, czy jestem jedna Ja? Któraś z onych mówi mi właśnie, że na pewno nie jest sama. Warto oglądać filmy, chociażby dlatego, żeby dowiedzieć się z kim się utożsamiamy. Nie chcę nikogo straszyć, ale ja po obejrzeniu "Dziewczyny z tatuażem" pomyślałam: no, to jest to! Czyli ja siebie widzę tak:

I tak wybrałam "łagodne zdjęcie". Tym większy był mój zachwyt, że Rooney Mara, która ją zagrała, jest dziewczyną o bardzo delikatnych rysach twarzy, a taka zmiana jest możliwa! Kolejna Ja to sadystyczna Hayley Stark z "Pułapki".



Taaak, ten strój <3 Moja niepoukładana, kompletnie niestylowa strona. Będąc mała uznałam za swój jeden z najlepszych outfitów spodnie czarne do kolan, do tego podkolanówki w poziome pasy niebiesko-białe, zielona koszulka w białe grochy, podwójna - coś trochę jak na obrazku (tylko ona ma na sobie chyba dwie), a na to krótki, intensywnie niebieski sweterek wiązany na brzuchu. Nie wiem czy można to sobie wyobrazić po takim opisie. W skrócie: za dużo wszystkiego i kompletne niedopasowanie. A jaka dumna chodziłam - jak paw. Taki stylowy zestaw to bezcenna rzecz. Im mniej myślałam tym było lepiej. A wracając do sadyzmu, może to akurat nie jest moja cecha. A nawet na pewno nie jest. Ale już złośliwość i manipulacja są mi bliskie.



TA mina.
Irytowała, męczyła i dręczyła większość widzów, nawet do tego stopnia, że - nie, obejdzie się bez spoilerów.
Ale podsumowaniem niech będzie komentarz: "Czternastolatka nie może być tak mądra!" 





Lisbeth Salander i Hayley łączy umiejętność poświęcania siebie dla piętnowania zła. Robią coś z pozoru moralnie wątpliwego, by wymierzyć sprawiedliwość. I biorą pełność odpowiedzialność za swoją misję i za ewentualne konsekwencje. One działają na chłodno. Bardziej wrażliwa i emocjonalna jest Mia z filmu "Fish tank".



Mina niezachęcająca. I znowu bluza z kapturem! Mia jest agresywna, ale byłaby pewnie sto razy gorsza, gdyby nie wyładowywała się w tańcu. Gdy oglądamy jak nieporadnie porusza się w takt muzyki, wkraczamy w jej intymny świat. Widzimy, że mimo tej twarzy i pozorów siły, jest zagubiona i ma uczucia jak każdy. A może nawet głębsze niż inni. Ja tańczę od kiedy pamiętam, peszyłam się zawsze jak ktoś mnie na tym "nakrywał". Mia zaskakuje, mimo maski jest taka naturalna. Wszystkie trzy wyżej wymienione są bezkompromisowe. Skupiają się na celu i nie ma przebacz. Ale na szczęście w ich świecie są porażki - superbohaterki są nimi naprawdę, gdy są z krwi i kości. A na koniec (klik by powiększyć):

Bo tak właśnie wygląda moja ewolucja, a może to droga uniwersalna każdego. "Mogła być jeszcze wszystkim."

"Czymś szorstkim i łagodnym, czymś chamskim i grzecznym,
Czymś swojskim i czymś dziwnym, czystym i wszetecznym,
Miejscem, gdzie błazen z mędrcem schadzki sobie czynią:
Tego wszystkiego jestem i pragnę być skrzynią,
Zarazem gołębicą i wężem, i świnią!"  (Nietzsche)

Cytat do cytatu, brawo Klara.
Na marginesie, miałam pytanie na egzaminie z filozofii czy Nietzsche był metafizycznym logocentrykiem. Napisałam, że nie. Dostałam czwórkę, tylko co mi po ocenie, jak nadal nie znam prawidłowej odpowiedzi!

* Cytaty z "Samotności" Stanisława Srokowskiego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz